|
|
Szlakiem duchów i diabłów kaszubskich
Mówią o nich same złe rzeczy. Że śmierdzą, że smęcą, że zamieniają ludzi w jałowce… Tymczasem wiele duchów zamieszkujących pomorskie lasy i łąki niosło ludziom pomoc. Nieraz i najgorszym diabłom miękło serce w rozmowie z dzieckiem o niewinnej duszy.
Najbardziej śmierdzący z kaszubskich diabłów był Purtek (po kaszubsku Pùrtk). Główną jego cechę odzwierciedla imię, pochodzące od kaszubskiego słowa „pierdzieć”. Uważano, że Purtek mieszka w śmieciach albo nawet gnojówce. Był przyczyną wszelkich swarów, kłótni i bójek. Nietrudno się domyśleć, że nie cieszył się szczególną sympatią mieszkańców Pomorza. Nieco inaczej było ze Smętkiem (kasz. Smãtk). Według jednych to złośliwy demon szkodzący ludziom przy każdej okazji. To właśnie on doprowadzał występne dusze do samego piekła. Jednak w literaturze często pojawiał się jako bohater pozytywny. Aleksander Majkowski opisał Smętka jako postać, która miała wybawić Kaszubów z wieloletniej niewoli („Smãtk. Jak Smãtk pò swiece wãdrowôł. Pòwiôstka”, Monachium, 1903 r.). Dobre serce okazał też w spisanej przez Andrzeja Grzyba historii o tym, „Jak dobry diabeł Jankowi fujarkę podarował” („Baśnie z Kociewia”, Starogard Gdański, 2001 r.). Diabeł lubi muzykę Diabeł jest też nieodłączną częścią składu… kapel ludowych. A właściwie chodzi o diabelskie skrzypce. Czyli perkusję. Bo ten instrument ze skrzypcami nie ma nic wspólnego. Diabelskie skrzypce mają wielkość mniej więcej dorosłego człowieka. Składają się z kija i deseczki, do której jest przymocowana blaszana skrzyneczka wypełniona drobnymi, robiącymi dużo hałasu przedmiotami. Kij (czyli „podstrunnicę” skrzypiec) wieńczy głowa diabła nakryta kapeluszem, którego rondo to zazwyczaj talerze perkusyjne. Strun tutaj nie ma, chyba że pełnią funkcję ozdobną, bo zadaniem instrumentu jest wytwarzanie nie melodii, a hałasu. Miarowe stukanie skrzypcami o ziemię, uderzanie kijkiem w grzechoczącą skrzynkę i perkusję – oto diabelski rytm wielu kaszubskich czy kociewskich przyśpiewek. Duchy z drewna Na diabłach pomorska mitologia się nie kończy. Według Aleksandra Labudy („Bògowie i dëchë naj przodków: przëłożënk do kaszëbsczi mitologii”, Wejherowo, 2008 r.), kaszubskie lasy i łąki zamieszkiwało dużo stworów. Nie wszystkie przyjaźniły się z ludźmi, ale wiele sprzyjało naturze. Prym wśród nich wiodła Borowa Ciotka, duch borów, opiekunka leśnych zwierząt i ptaków. Dobrzy ludzie nie musieli się jej bać, szczególną troską otaczała też dzieci, obdarowując je jagodami i orzechami, chroniąc przed czarownicami i prowadząc do domu, gdy zabłądziły w lesie. Jednak biada temu, kto działał na szkodę lasu. Potrafiła go nawet zamienić w jałowiec – stąd często w leśnym półmroku wydaje nam się, że widzimy ludzkie postaci, podczas gdy są to ci, których dosięgła klątwa Borowej Ciotki. Wiele dobrych i złych duchów wciąż można spotkać na Pomorzu. Choćby i dziś. Trzeba tylko wybrać się na szlak „Poczuj kaszubskiego ducha”. Można zacząć w Lini (40 km na południowy zachód od Wejherowa, 20 km na południowy wschód od Lęborka). W 13 wioskach gminy Linia stanęło 13 trzymetrowych rzeźb, które wykonał artysta ludowy Jan Redźko, a zainspirowały go opisy mitycznych postaci z książeczki Labudy. Są wśród nich Grzenia zsyłający prorocze sny, Lubiczk – patron zakochanych, Jigrzan, który lubi taniec i zabawę, Pólnica – piękna opiekunka pól i upraw… Borowa Ciotka stanęła w Smażynie. Cała trasa ma 85,6 km. Przy każdym drewnianym duchu można odpocząć przed następnym odcinkiem szlaku – stoją przy nich ławeczki, nie zapomniano też o stojakach rowerowych. Szlak jest efektem projektu opracowanego w Urzędzie Gminy Linia, powstał dzięki funduszom unijnym. Ludmiła Jezierska
„Poczuj kaszubskiego ducha” – szlak turystyczno-przyrodniczy na terenie gminy Linia Szlak został zrealizowany w ramach projektu „Budowa szlaku turystyczno-przyrodniczego na terenie gminy Linia", sfinansowanego ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2007-2013.
Źródło zdjęć: Biblioteka Publiczna Gminy Wejherowo im. Aleksandra Labudy Opracowanie informacji: Janina Borchmann
Publikujący: Ludmiła Jezierska,
data publikacji:
2011.06.07 09:13
|
||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||













